DLACZEGO TAK NAPRAWDĘ POWSTAŁ PROFIL GRANICE JOGI?
[ Ten wpis dedykuję wszystkim, którzy odważyli się opowiedzieć swoje historie i tym, którzy jeszcze w sobie tej odwagi nie odnaleźli. Jeśli to czytasz, wiedz, że nie jesteś sam/a. Twoja historia ma znaczenie. ]
Tak jak wcześniej już zostało zapowiedziane, profil Granice Jogi ma działać do końca tego miesiąca. Jednak zanim projekt zostanie zamknięty, czuję, że muszę w końcu opowiedzieć również swoją historię. Wcześniej był lęk przed oceną, konsekwencjami, odrzuceniem. Ale dziś jest we mnie odwaga i to dzięki waszym głosom. Pokazały, że milczenie nie chroni, ono tylko pogłębia rany. Osoba, która miała mnie uczyć jogi, zawstydzała mnie publicznie. Przekraczała granice. Stosowała przemoc psychiczną. Tworzyła klimat strachu i podporządkowania. To nie były pojedyncze „ostre” komentarze. To był system. System przemocy psychicznej, dominacji i kontroli. I ta osoba nadal uczy pod marką Iyengara. Najpierw buduje zależność, a później traktuje swoich uczniów niczym marionetki, które mają jej służyć jako: prywatni szoferzy, jako kurierzy odbierający paczki z paczkomatów, czy pomoc przy sprzątaniu…
Jednak najgorsze w tym wszystkim, było poczucie bezsilności. Bo stało się jasne, że oficjalne struktury nie zapewnią ochrony. Że jeśli coś ma się zmienić, to trzeba mówić. Głośno. Otwarcie. Z pełną świadomością ryzyka. I właśnie dlatego powstał ten profil. Z ryzykiem, że nikt nie uwierzy. Że pojawią się ataki. Że zostanie zastosowane klasyczne DARVO (zaprzeczanie, atakowanie, odwracanie ról). Ten profil powstał z bólu. Z próby odzyskania sprawczości. Z potrzeby powiedzenia DOŚĆ. Bo joga nie może być przykrywką dla przemocy. Bo nie da się dłużej milczeć, gdy nadużycia są usprawiedliwiane autorytetem.
Ale dlaczego sprawa nie została zgłoszona do Komisji Etyki? Została. Przez inną osobę. Z konkretnymi cytatami, opisem atmosfery lęku i przemocy. Komisja nie zrobiła nic. Poprosiła o wyjaśnienia i zamknęła sprawę. A instruktorka zdała egzamin na kolejny poziom. Nie poniosła żadnych konsekwencji.
DO ÓWCZESNEGO SKŁADU KOMISJI ETYKI (Beata WaszczykowskaBeata Gęsi BoguszMike WarcholikJerzy Jagucki)
Co kierowało Państwem podczas podejmowania decyzji? Czy inne przypadki również były rozpatrywane w taki sam powierzchowny sposób? Czy dziś poczuwacie się do odpowiedzialności za podjętą decyzję? Beata Waszczykowska, pytałaś się w prywatnej wiadomości kim jestem. Już odpowiadam: jestem osobą, która została skrzywdzona przez decyzję Komisji Etyki w której składzie uczestniczyłaś.
Michał Warcholik i Beata Gęsikowska przypomnę wam, że głosowaliście za tym, że nie macie nic przeciwko prowadzeniu konwencji jogi przez Manouso Manos, przeciwko któremu toczyło się w tym czasie postępowanie w sprawie o molestowanie uczniów. Czy to u was standard, żeby stawać po stronie tych z certyfikatem Iyengara, nawet jeżeli są oskarżani o tak straszne rzeczy, a wasze decyzje mogą narażać innych na krzywdę?
„PRZYJACIELE” ZE SZKOŁY
Próba rozmowy z jedną ze znajomych zakończyła się taką odpowiedzią:
„To są dobrowolne płatne zajęcia ![]()
![]()
nikt nikogo nie rozlicza, chodzić nie trzeba ![]()
![]()
”
I właśnie takie słowa bolą najbardziej. Bo czy fakt, że coś jest dobrowolne i płatne, oznacza, że można tam przekraczać granice? Czy opłacenie zajęć czyni osobę uczestniczącą mniej wartą szacunku? Czy możliwość „po prostu odejścia” unieważnia to, co się wydarzyło? Przemoc nie przestaje być przemocą tylko dlatego, że opakowana jest w duchowość i dobrowolność. To właśnie tam, gdzie pojawia się zaufanie, autorytet i duchowa bliskość, nadużycia mają największe pole do wzrostu.
Ludzie, którzy jeszcze niedawno byli blisko – milkną. Przestają się odzywać. Usuwają z grona znajomych bez słowa. Osoby, które zachowywały się jak przyjaciele znikają. Robi się pusto. Rozumiem, że wiele osób milczy ze strachu, konformizmu albo zwykłego zmęczenia. Ale właśnie to milczenie jest największym sojusznikiem przemocy. A to nie była pierwsza taka sytuacja i pewnie nie ostatnia. Schemat się powtarza. Ktoś odchodzi, bo był „wampirem energetycznym i został zdemaskowany”. Ktoś zniknął, bo „zdradził i wbił nóż w plecy”. Zawsze ten sam refren: ona biedna, skrzywdzona, niezrozumiana. Zawsze ofiara. Dokładnie ten sam mechanizm zadziałał, gdy Komisja Etyki poprosiła o wyjaśnienia. Zamiast odpowiedzialności weszła w rolę ofiary.
Najbardziej boli mnie to, że w środowisku przedstawiono tylko jedną wersję wydarzeń. Dotąd nie było przestrzeni, by powiedzieć własną prawdę. Dziś to robię. Tu. Publicznie. Do osób, które domyślają się, o kogo chodzi, może warto ją zapytać:
Dlaczego tak naprawdę została wyrzucona z pracy jedna z najbliższych nauczycielek, ta którą prowadziła do certyfikatu? Dlaczego osoby, które wcześniej tyle jej „zawdzięczały”, w końcu się odwróciły? Czy na pewno mamy do czynienia z ofiarą, czy może raczej z osobą, która skrzywdziła innych? Czy wspierając, nie bierzecie współodpowiedzialności?
PONIŻEJ ZAMIESZCZAM TREŚĆ ZGŁOSZENIA DO KOMISJI ETYKI:
—
Szanowna xxx
z przykrością odnotowaliśmy skargę wniesioną do Komisji Etyki SJIP odnoszącą się do Twojej osoby, a konkretnie do Twojego sposobu komunikacji z Uczniami. Jesteśmy zobowiązani do wyjaśnienia wszystkich aspektów ujawnionych we wniesionej skardze i w pierwszym etapie tego procesu zwracamy się do Ciebie o przedstawienie w formie pisemnej Twoich refleksji na przytoczone poniżej zarzuty. To jest dla nas bardzo ważne, aby przede wszystkim od Ciebie usłyszeć odpowiedź i zapoznać się z zaistniałą sytuacją, w związku z czym prosimy o szczegółowe wyjaśnienia.
– Zdania przytoczone poniżej pochodzą z wniesionej skargi i są cytatami Twoich wypowiedzi – jakimi kierujesz się zasadami używając takiego sposobu komunikacji?
—————————
„Założyłaś takie długie spodnie i myślisz, że wyglądasz szczupło?”
„Masz takie cieliste legginsy, że wyglądasz jak bez spodni”
„Nie patrz na mnie, bo wyglądasz jakbyś coś ode mnie chciała?”
„Nie rozglądaj się na boki, bo ktoś może robić źle?”
„Jak nie robisz tej asany, to zastanów się po co tu przychodzisz, lepiej nie przychodź”
„Jak tego nie zrobisz to przejdź na niższy poziom”
„Przyszłaś na niższy poziom i myślałaś, że ci będzie lżej?”
„Czy ktoś myśli, że dzisiaj będą relaksy? O skoro tak myślisz to masz 5 minut na wyjście z zajęć”
„Nie wiem dlaczego do mnie przychodzicie jak ja was tak gnębię?”
—————————
– Jak Ty xxx byś się czuła gdyby do Ciebie padały takie instrukcje i informacje jako uczennicy na lekcji u nauczyciela?
– Jaka atmosfera panuje na Twoich zajęciach ? Czy zauważasz w swoich działaniach coś niewłaściwego np. związanego z zastraszaniem uczniów? nadmiernym rygorem na zajęciach?
– Czy Uczniowie z Twojej szkoły w jakikolwiek sposób są blokowani przez Ciebie przed uczestniczeniem w warsztatach z innymi nauczycielami? Dlaczego?
– Wypowiedz się proszę nt. wartości uczestniczenia w warsztatach innych nauczycieli oraz czy sama z nich korzystasz? U kogo? Jak często? Dlaczego?
– U kogo praktykujesz/pogłębiasz praktykę jogi regularnie w ciągu ostatniego roku? Kto jest Twoim mentorem/mentorką?
– W jaki sposób zachęcasz/zniechęcasz Uczniów do praktyki własnej w domu? Czy „odpytujesz” ich z tego typu praktyki? Opisz zasady jakie wprowadziłaś w tej kwestii w swojej szkole.
– Czy i w jaki sposób osoby chodzące na Twoje zajęcia mogą wypowiadać się o swoich potrzebach?
– Jak w Twoim założeniu powinna wyglądać praktyka z osobami cierpiącymi na różnego rodzaju kontuzje i na co w takim przypadku należy zwrócić szczególną uwagę?
– Jaki jest w Twoim odczuciu cel tzw”relaksów” oraz jak winny być one stosowane?
Prosimy o przesłanie odpowiedzi zwrotnej w ciągu 14 dni na skrzynkę mailową KE SJIP. Liczymy na współpracę z Twojej strony aby doprowadzić finalnie ten proces do jak najszybszego wyjaśnienia.
Z poważaniem,
KE SJIP
Beata Waszczykowska, Beata Gęsikowska, Michał Warcholik, Jerzy Jagucki
—
DO INSTRUKTORÓW W METODZIE IYENGARA:
Stowarzyszenie Jogi Iyengara w Polsce
Agnieszka WojtkowiakEdyta PiotrowskaDorota KobosJoanna JedynakNatasza MoszkowiczGregory BrydaMarta ZwolińskaAnna GambinAlicja ZiemkiewiczJustyna Banasik ruszyliście z projektem relacyjnym i na początku dało mi to jakąś nadzieję na zamiany. Jednak później udostępniacie posty i promujecie instruktora, który tutaj na profilu publicznie bronił przemocy B.K.S. Iyengara i twierdził, że lęk i ból są częścią procesu. Oraz że powinniśmy lepiej zacząć mówić o agresji uczniów, między innymi o uczennicach, które przychodzą na jego zajęcia bez majtek…
SYSTEM PRZEMOCY
Teraz już wiem, że to co mnie spotkało, nie było odosobnionym incydentem, lecz elementem systemu: systemu przemocy psychicznej, zawstydzania i kontroli, który przez lata działał w strukturach metody Iyengara przy milczeniu wielu, także tych, którzy dziś nadal uczą pod tą marką. Kiedy zawiodły instytucje, komisje i nauczyciele, którzy milczeli lub udawali, że nic się nie dzieje powstał ten profil. Z bólu, ze sprzeciwu, z potrzeby odzyskania głosu. Nie jestem pierwszą osobą, która przeszła tę drogę. Coraz więcej nauczycieli i nauczycielek odchodzi dziś od tradycyjnych linii przekazu. Nie z buntu, ale z potrzeby autentyczności i etyki. Theodora Wildcroft nazywa to jogą post-lineage odzyskiwaniem praktyki poza strukturami opartymi na kulcie mistrza, hierarchii i posłuszeństwie.
To nauczyciele, których nauczanie nie wypływa z lojalności wobec systemu, ale z głębokiej refleksji i odpowiedzialności. Nauczyciele tacy jak Angela Farmer, Radek Rychlik, Bonnie Walker, Donna Farhi, czy inni, byli kiedyś częścią tych struktur, ale odeszli, gdy zrozumieli, że nie da się dalej wspierać czegoś, co rani. I właśnie dlatego mówię dziś: być może najuczciwszym, co możemy zrobić, jest uznać, że instytut w Pune – tak jak wiele innych jogicznych instytucji – już dawno umarł, a to, co żywe, przetrwa tylko poza nim.
Jeśli i Ty doświadczyłaś/eś lub czegoś podobnego wiedz, że nie jesteś sam/a.
Granice Jogi – DLACZEGO TAK NAPRAWDĘ POWSTAŁ PROFIL… | Facebook
Dodaj komentarz